Kasia & Wojtek

Przygody takie, jak ta zaczynają się niepozornie, w senny grudniowy poranek, przy kawie i szukaniu fotograficznych inspiracji. Zaczynają się od niewinnego pytania: „Kosma, a może zabrałbyś analoga na nasze wesele?” Nie przypuszczałem wtedy, że zamiast kilku zdjęć powstanie cały reportaż – ani tym bardziej, że dzięki temu na dobre odłożę cyfrówkę na dno szafy. Było swobodnie, kolorowo i bardzo radośnie… dokładnie tak, jak na weselu powinno być.